Środkowa faza meczu: wrogowie wygrali starcie. Co teraz?

Znów przyglądamy się grze Heroes of the Storm z pomocą najtęższych umysłów na arenie e-sportowej. W kontynuacji edukacyjnej serii poświęconej środkowej fazie meczu zajmujemy się tą najbardziej treściwą, środkową fazą rozgrywki. Pierwszy artykuł z serii poświęcony był problematyce wywierania presji na przeciwników na mapie oraz najodpowiedniejszym porom na zajmowanie obozów najemników, a wczoraj zajmowaliśmy się kwestią bossów. Dziś omówimy temat bezpiecznych rotacji i „szturmu wymiennego”.

Właśnie przegraliście starcie drużynowe i wydaje się wam, że wszystko stracone. Coś musi się zmienić, jeśli szala zwycięstwa ma się przechylić na waszą stronę. Vilhelm „POILK” Flennmark z Team Dignitas pomoże wam odrobić zaległości i sięgnąć po zwycięstwo.

Wszystko zależy od odpowiedniego nastawienia

poilk.jpg

„Trzeba się skupić na tym, co możecie zrobić – nie na tym, co się właśnie stało” – zapewnia POILK. „Nie macie już żadnego wpływu na to, co się przed chwilą wydarzyło i na to, że teraz wróg ma przewagę, ale możecie spojrzeć przed siebie i zająć się tym, co pomoże się wam odbić od dna i wrócić do walki o zwycięstwo”.

Musicie się postarać, by stać się jednym z tych członków drużyny, którzy bez wytchnienia dążą do znalezienia wyjścia z sytuacji. „Zamiast sprzeczać się na czacie i przerzucać winą rozmawiajcie o tym, co możecie w tej sytuacji zrobić, by się odegrać” – dodaje POILK.

Gra zachowawcza to czasem jedynie słuszny wybór

safe1.jpg

Gromadzenie doświadczenia na alejach jest ogromnie ważne. To jedyny sposób, by wyrównać szanse z drużyną przeciwną. Upewnijcie się jednak, że po drodze nie będziecie tracić więcej bohaterów – uważajcie na to, jak poruszacie się między alejami! „Kiedy dokładnie wiecie, gdzie znajduje się przeciwnik, nie ma problemu z obieraniem agresywnej trasy między alejami” – mówi POILK, „Ale kiedy tego nie wiecie, powinniście ostrożnie podchodzić do kwestii agresywnej rotacji, ponieważ wróg może się skrywać w zaroślach, obok których właśnie zamierzacie przejść”.

Powszechną praktyką jest rozmyślne tworzenie drużyn zdolnych do wykonywania ataków z zaskoczenia na niczego się niespodziewających przechodniów. „Jeśli macie przewagę w Przeklętej Kotlinie, możecie się zdecydować na agresywną rotację ze środkowej do dolnej alei, gdzie ścieżka wiedzie przez zarośla. Zalecałbym jednak profilaktycznie rzucić w nie wpierw kilka zaklęć. Jeśli zaś jesteście drużyną usiłującą nadrobić straty, możecie całkowicie ominąć zarośla i wybrać mniej bezpośrednią trasę”.

Zatamujcie krwawienie i zacznijcie strategiczne szturmy

push1.jpg

Zanim wytyczycie nowy kurs w meczu, który nie idzie zgodnie z planem, musicie wpierw zatamować krwawienie. „Jeśli coś pójdzie nie tak i walka od samego początku idzie źle, trzeba po prostu się wycofać i uniknąć utraty większej liczby ludzi” – mówi POILK. „Zawsze trzeba coś zyskać, nawet wtedy, kiedy nie udaje się wam zająć celu – może to być chociażby gromadzenie doświadczenia na alejach i załapanie się na kilka fal stronników”.

I wtedy wjeżdża „szturm wymienny” (ang. trade push), cały na biało. Tego rodzaju szturm polega na rozmyślnym „przehandlowaniu” utraty celu za poczynienie postępów w innym miejscu na mapie. „Strategiczny szturm przeprowadzony wówczas, gdy aktywny jest cel, którego przejęcia nie możecie się podjąć, to kluczowy element układanki, gdy idzie o zniwelowanie przewagi przeciwnika nad waszą drużyną” – zapewnia POILK.

Aby zrozumieć, na czym polega taki strategiczny „szturm wymienny”, musicie uprzednio przyswoić sobie jedną złotą zasadę: „Gromadzenie doświadczenia na alejach stanowi najważniejszy aspekt gry w Heroes of the Storm, zwłaszcza na początku meczu i w jego środkowej fazie” – podkreśla POILK. „Kiedy przeciwnik posyła pięciu ludzi do środkowej kapliczki, możecie się zajmować falami stronników i niszczyć budowle w górnej i dolnej alei. To masa doświadczenia. Na poziomie 20 znaczenie gromadzenia doświadczenia traci na ważności”.

Budowle to nie wszystko

Pamiętajcie jednak, że budowle są na niektórych mapach ważniejsze niż gdzie indziej. „Znaczenie budowli nie jest aż tak duże np. na Polu Bitewnym Wieczności. Chociaż to pole bitwy może pozornie sprawiać wrażenie, że występuje na nim efekt kuli śnieżnej, trudno tu tak łatwo przesądzić o losach meczu. Posiadanie dwóch twierdz niewiele daje na Polu Bitewnym Wieczności, ponieważ trudno jest gromadzić doświadczenie z fal stronników, które są wepchnięte pod bazę wroga. Jeśli nie jesteście w stanie wykonać decydującego zagrania i stracicie w późnej fazie meczu choć jednego Nieśmiertelnego, to najprawdopodobniej przegracie – nawet jeśli jesteście o dwie twierdze do przodu względem przeciwnika”.

Tylko jedna drużyna może zniszczyć bazę przeciwnika, ale w czasie meczu otworzy się kilka niewielkich okien czasowych, kiedy będziecie mogli bez obaw gromadzić doświadczenie i oblegać bazę. „Cele do zrealizowania na mapie nie są zbyt silne aż do późnej fazy meczu” – mówi POILK. „Drugi Pogromca na mapie Piekielne Kapliczki zazwyczaj może co najwyżej zniszczyć jeden fort. Jeśli wasza drużyna skoordynuje działania, może z łatwością zniszczyć wrogi fort bez pomocy w czasie, który przeciwnik poświęci na przejęcie kontroli nad Pogromcą”.

cho.jpg

„Rozpaczliwy” szturm

Wczoraj omówiliśmy szturm „na bohatera ostatniej akcji”, ale tak właściwie dla każdej sytuacji w meczu istnieje odpowiednik tego desperackiego zagrania. „W przypadku Smoczych Włości będzie to strategia, w której drużyna mająca wielkie zaległości przejmuje Giganty Oblężnicze i dolny obóz rycerzy, aby wykonać ostatni, zmasowany szturm. Liczycie wówczas na szczęście i macie nadzieję, że uda się wam dokonać zniszczeń budowli, co z kolei pomoże wam wyjść na prostą i zniwelować przewagę przeciwnika. Czasem brutalna taktyka siłowa to jedyny sposób, by powrócić do gry, ale nie zdarza się to zbyt często”.

Walka o cel to często najprostsza droga do zwycięstwa, ale kiedy próbujecie odrobić straty, zazwyczaj staracie się zminimalizować kontakt z wrogą drużyną. „W przypadku Piekielnych Kapliczek drużyny mają zazwyczaj poziom 12-13, kiedy pojawia się druga kapliczka” – mówi POILK. „Z jakiegoś powodu przegrywająca drużyna zawsze popełnia błąd i wymusza wówczas walkę. Jeśli druga kapliczka pojawiła się na górze, waszym zadaniem jest ukryć się przed wrogiem i szturmować dolną aleję z własną falą stronników. Zmusza to wrogą drużynę do dokonania wyboru: albo będą szturmować aleję u boku Pogromcy, albo rozpoczną obronę, co zazwyczaj daje nadrabiającym zaległości dość czasu, by zrównać poziomy z przeciwnikiem”.

Nie wolno się poddawać!

Team Dignitas także odbili się od dna i odegrali na Gen.G Esports w wielkim finale Mid-Season Brawl.

POILK odegrał ostatnio bardzo znaczącą rolę w meczu stanowiącym świetny przykład na to, że można odwrócić losy meczu, który właściwie wygląda na zakończony. „Świetnie radzimy sobie z szybkim podejmowaniem właściwych decyzji – zawsze szukamy sposobów, by odbić się od dna, kiedy przegrywamy” – mówi.

Mecz Team Dignitas przeciwko Gen.G Esports na polu bitwy Wieże Zagłady przebiegał właśnie tak. Team Dignitas cierpliwie czekali na talenty poziomu 20, które wyrównały szanse drużyn, i rozgromili swych koreańskich rywali. „Nie pamiętam dokładnie, o czym toczyła się rozmowa na czacie, ale nie byliśmy pewni, że nam się uda. Powiedziałem, że mogę się zająć dolnym fortem, Wubby powiedział, że zwerbuje saperów, Zaelia, że zajmie się środkowym fortem, a Snitch był już w drodze na górną aleję. Wszyscy nagle dostrzegli coś, czego mogą dokonać samodzielnie. Wszyscy wiedzieli, co należy zrobić”.

Choć nie należy liczyć na to, że poziomem skoordynowania drużyny szybko dorównacie jednej z najlepszych ekip na świecie, historia ta powinna dla was stanowić źródło inspiracji. Dzięki niej możemy również gładko przejść do tematu jutrzejszego artykułu z cyklu „Środkowa faza meczu”, który poświęcony będzie maksymalnemu wykorzystaniu zdobytej przewagi. Naszym gościem będzie Francisco „Goku” Avalos z północnoamerykańskiej drużyny Team Octalysis!

Bądź na bieżąco